Wakacje z Panem BOGIEM

2016

3 – 9 lipca

Data 3-9- lipca 2016 roku

Miejsce: YMCA Silver Bay, NY

120

uczestników

19

opiekunów

o. Łukasz Drożak, o. Waldemar Łątkowski

Temat

7 grzechów głównych, uczynki miłosierdzia względem duszy i ciała

Wspomnienia, których nie zatrze czas:

Św. Siostra Faustyna Kowalska była szczególną patronką tego turnusu. Towarzyszyła uczestnikom nie tylko duchowo, ale także fizycznie w postaci relikwii świętych obecnych podczas całgo pobytu.

150 lat obecności Maryi w ikonie Matki Bożej Nieustającej Pomocy zainspirowało młodzież do uczestniczenia w wieczornych spotkaniach modlitewnych. Pomagały one otwierać młode serca na spotkanie z Panem Bogiem, uczyły modlitwy indywidualnej, spontanicznej.

Czas przeznaczony na rozrywkę, zabawę i wypoczynek spędzano grając w piłkę nożną, pływając w jeziorze, wędrując w góry.

Rok 2016 to rok igrzysk olimpijskich, urządzono więc olimpiadę, która cieszyła się ogromną popularnością i wyłoniła wiele gwiazd sportu.

Jednak najjaśniejszą gwiazdką była kilkunastomiesięczna Maja, dziewczynka z zespołem Downa. Jej należy się złoty medal za tempo, w jakim swoją rozradowaną buźką podbiła wszystkie serca. Nauczyła nas pięknej, bezwarunkowej, ufnej miłości .

Summer Camp – Wakacje z Panem Bogiem 2016

Dostrzegać w szarej rzeczywistości piękno dnia codziennego

W sobotę, 9 lipca, zakończyły się kolejne „Wakacje z Panem Bogiem”, kolonie organizowane od 9 lat przez proboszcza parafii św. Jana Pawła II z Perth Amboy NJ ojca redemptorystę Waldemara Łątkowskiego. Podobnie jak w poprzednim roku za bazę noclegową i miejsce pobytu obrano ośrodek Silver Bay YMCA w okolicy Lake George.

Na niezapomnianą „przygodę” zgłosiło się blisko 120 osób dzieci, młodzieży i dorosłych. W tym roku tematem tygodniowych rozmyślań i zajęć było “Miłosierdzie”, bezpośrednio związane z ogłoszonym przez papieża Franciszka Rokiem Miłosierdzia. Wielu uczestników pojawiło się po raz kolejny, ponieważ znalazło w oazowych wyjazdach sens oraz miejsce dla siebie. Wielu pojawiło się po raz pierwszy.

Oto, co pozostawił ten tydzień we wspomnieniach jednej z uczestniczek, Karoliny :

„Na wakacje z Panem Bogiem pojechałam po raz pierwszy zabierając ze sobą dwie córeczki Olivię, lat 11 i Mayę, 22 miesiące. Jednak postanowiłam pojechać głównie pod kątem mojej starszej córki. 

W sierpniu 2014 roku urodziłam dziewczynkę o pięknych, niebieskich oczkach, ślicznym uśmiechu o imieniu Maya. Dziewczynka ma zespół Downa i całkowicie zmieniła nasze dotychczasowe życie. Chciałam, by Olivia poprzez ten wyjaz mogła lepiej zrozumiec sytuację, w jakiej się znaleźliśmy….ja również czułam taką potrzebę … potrzebę modlitwy.

Nosiłam w sercu ogromny ciężar, smutek, żal, złość i pytanie: dlaczego spotkało to mnie,  moją rodzinę, dlaczego ja?

Tematem wyjazdu było MIŁOSIERDZIE. Każdy dzień był inny: od “św. Faustyny Kowalskiej”, “7 grzechów głównych oddzielających nas od Boga”, “uczynków miłosierdzia względem duszy i ciała” do  “być miłosiernym  jak Ojciec”.  Przyznam, że byłam początkowo jedynie obserwatorem i bardzo zaskoczyło mnie to, że dzieci w różnym wieku potrafiły słuchać, modlić się, śpiewać i, że tak wiele wynosiły ze spotkań prowadzonych przez ojców: Waldemara i Łukasza, oraz  siostry Magdalenę i Bożenę, jak również opiekunów. Byłam pod ogromnym wrażeniem rozśpiewanych dzieci i młodzieży na mszach św. to było coś, co na długo zostanie w mojej pamięci, jak również pod wrażeniem kazań, które docierały głęboko do serca.

Tydzień minął bardzo szybko, ale pozostawił wiele radości i pokazał, że możemy dostrzegać w szarej rzeczywistości piękno dnia codziennego, że możemy radzić sobie z wieloma problemami.

Dzieciaki szczęśliwe i zadowolone wracały do domów, bo zrozumiały, że może być inaczej, jeśli się tylko chce. Wszystkie obiecywały, że wrócą za rok.

Poznałam wspaniałych ludzi, otwartych,  życzliwych, pomocnych, serdecznych i z różnym bagażem życiowych doświadczeń. Wszyscy byliśmy jak jedna rodzina! 

Te wakacje były dla mnie prawdziwymi rekolekcjami, taką małą pielgrzymką, by spotkać Boga. A spotykałam Go codziennie obok siebie…

Poprzez ten wyjazd pozbyłam się ciężaru, smutku, żalu i  złości. I zrozumiałam coś bardzo ważnego: że Bóg dał mi pięknego ANIOŁA, o imieniu MAYA . 

Dziękuje wszystkim. Dobrze, że jesteście.” 

Spisała: Katarzyna Pawka

Wakacje to czas na odkrywanie piękna przyrody i daru, jakim jest otaczający nas świat i drugi człowiek. Tym pięknem cieszyli się uczestnicy „Wakacji z Panem Bogiem” z parafii św. Jana Pawła II w Perth Amboy, NJ przebywając przez tydzień w okolicy Lake George, NY. Kontynuacją była wyprawa pontonowa po malowniczej rzece Delaware, PA w sobotę, 22 lipca 2017 r.

Kilkugodzinna podróż pontonem była okazją do refleksji i spotkania znajomych twarzy. Dzieciaki wyskakiwały z pontonu zażywając kąpieli w ciepłej rzece. Dorośli zaś mieli czas na rozmowę, wspomnienia i nawiązanie nowych znajomości. Kiedy po kilku godzinach dotarliśmy do bazy, przygotowaliśmy wspólny posiłek.  O dziwo, nikt nie śpieszył się i nie niecierpliwił, a hot-dogi i hamburgery wyjątkowo wszystkim smakowały.

Tradycyjnie po lunchu udaliśmy się na spotkanie modlitewno-integracyjne. Otrzymaliśmy obrazki z 10 przykazaniami kierowcy w nawiązaniu do niedzielnego święta św. Krzysztofa –patrona kierowców. Kiedy dorośli dyskutowali z o. Waldemarem Łątkowskim CSsR o nurtujących ich problemach, dzieci z radością korzystały z cudownego placu zabaw. Park, w którym biwakowaliśmy, dla wielu jest niepowtarzalny i budzi wiele wspomnień, przede wszystkim pielgrzymkowych. To tutaj jest miejsce noclegowe pieszej pielgrzymki z Great Meadows do Amerykańskiej Częstochowy.

Pewnie wspomnieniom i refleksjom nie byłoby końca, gdyby nie nagła zmiana pogody. Piękne, słoneczne niebo pokryły czarne chmury i bardzo szybko zaczął padać deszcz!

Wracaliśmy do naszych domów pełni wdzięczności za kolejny, wyjątkowy spływ, za kolejne mile spędzone chwile i za kolejny piękny dzień, który dał nam Pan!

Katarzyna Pawka, Perth Amboy

Tematem tegorocznych rozmyślań i zajęć było miłosierdzie, które stanowiło trzon tygodniowej egzystencji dla wszystkich obecnych. Składały się na to zagadnienia poruszane każdego dnia: postać św. Faustyny, grzechy główne, które nas oddzielają od Boga, uczynki względem ciała i duszy i wreszcie tak trudny element, jakim jest przebaczenie. Idea „cichego przyjaciela” – gdzie każdy z uczestników losował osobę, której „towarzyszył” przez cały tydzień, pamiętając o niej w sposób niewidoczny, a równocześnie odczuwalny każdego dnia – była żywym potwierdzeniem całego tygodnia.

Przedpołudniowe zajęcia miały charakter czysto edukacyjny, w dodatku pod kątem religijnym, co wcale nie przeszkadzało uczestnikom. Wielu z nich pojawiło się na „Wakacjach z Panem Bogiem” ponownie, bo znalazło w tych wyjazdach sens, wielu było także nowicjuszy.

O przeżytym tygodniu tak napisała 14-letnia Weronika, która z rodzeństwem i mamą przyjechała tu już kolejny raz.
„Ale fajne… szepnęłam, przechylając głowę do tyłu. Nigdy w życiu nie miałam okazji zobaczyć tylu białych, dalekich, pięknych gwiazd. Nie wiem, jak długo stałam na tej górce, jak długo wypatrywałam konstelacji, których szukałam w obrazkach jako dziecko. Ale wiem, że gdy wreszcie opuściłam wzrok z gwiazd, to zauważyłam, że cała moja grupa (ubrana w fioletowe koszulki z napisem ‚Wakacje z Bogiem: 2016’) przypatrywała się niebu razem za mną.

Chociaż już trzeci raz przebywałam na ‚Wakacjach z Panem Bogiem’, nigdy nie czułam, aby to, co robiliśmy na campie, było nudne. Wręcz przeciwnie! Ponieważ w tym roku mogłam należeć do grupy najstarszej (czyli niebieskiej), temat ‚Miłosierni jak Ojciec’ został przeze mnie doświadczony z nowego punktu widzenia. Razem z moimi rówieśnikami robiłam plakaty, przedstawiające np. uczynki miłosierne względem ciała, śpiewałam o miłosierdziu Bożym (twe miłosierdzie niech spływa, niech spływa, niech spływa/ tak jak wiosenny ciepły deszcz), i codziennie chodziłam na Eucharystię. Z wszystkimi oglądałam film o przebaczeniu (film miał tytuł ‚Little Boy’ i kilka osób, oglądając go, płakało, więc polecam) i angażowałam się w dyskusje o tym, gdzie można znaleźć potrzebującego bliźniego.
Nie, nie było nudno.

Mam wiele wspomnień z tego tygodnia, ale jedno najbardziej mi się podoba: wspinaczka w góry! Na początku byłam pełna entuzjazmu do tego projektu, ale dopiero gdy zaczęłam iść, to mój móżdżek uświadomił sobie, że będę szła cały czas pod górkę. Wtedy chętnie przyłączyłam się do chóru jęczących i marudzących w mojej grupie. ‚Ja umieraaam!’ – lamentowała koleżanka, wyrażając myśli prawie wszystkich uczestników wspinaczki. Ale gdy doszliśmy do celu, wszyscy zamilkli. Widok był piękny, magiczny, jak prosto z fotoshopu.

Byliśmy otoczeni górami, które były przykryte płaszczem drzew. Przed nami leżało ogromne Lake George, które wyglądało jakby było przykryte gładkim szkłem, a pod naszymi nogami złota trawa kołysała się na wietrze. Małe, purpurowe kwiatki rosły obok skał, a większe, żółte, rosły troszkę dalej. Nad nami niebo, błękitne jak oczy noworodka, śmiało się.

Ale na ‚Wakacjach z Panem Bogiem’ także się uczyliśmy wielu rzeczy dotyczących Boga i religii rzymskokatolickiej. Codziennie uczyliśmy się nowego minitematu, który nawiązywał do głównego tematu (‚Miłosierni jak Ojciec’). Nauczyliśmy się Koronki do Miłosierdzia Bożego i dostaliśmy specjalnie do tego celu różańce, a także w środę odmawialiśmy Nowennę do Matki Nieustającej Pomocy. Ale ja, osobiście, odkrywałam Pana Boga także w niekonwencjonalnych sytuacjach – na przykład wpatrując się w niebo pełne gwiazd…

‚Wakacje z Panem Bogiem’ były dla mnie odkryciem, odkryciem Boga, siebie i bliźniego. Mam nadzieję, że będę miała okazję przyjechać na nie jeszcze raz, abym jeszcze bardziej rosła duchowo, w Panu Jezusie”.

Miło słuchać takich pozytywnych wrażeń, a jeszcze przyjemniej patrzeć na roześmiane, szczęśliwe twarzyczki tych najmłodszych, którzy jeszcze niedawno się nie znali. Połączyła ich pasja do otaczającego piękna oraz inność chwilowego życia, bo trudno jest egzystować bez telewizji, laptopa czy komórki – gadżetów, od których wszyscy jesteśmy tak bardzo uzależnieni. A okazało się, że można…
Trwające Euro 2016 było inspiracją do zorganizowania rozgrywek piłkarskich, o których tak napisał 8-letni Łukasz:

„Każdego dnia graliśmy w piłkę na boisku. Czasami na ognisku wieczorem, a czasami w dzień. Moja drużyna wygrywała [3:1, 8:0, 7: 1]. To były najlepsze mecze, które grałem. Też miałem jeden remis [1:1] Przegrałem też jeden mecz [0:1]. Trochę się smuciłem, ale szybko mi przeszło”.

„Wakacje z Panem Bogiem” to przede wszystkim czas dla dzieci, ale także dorośli, którzy razem z nimi przebywają, doświadczają czegoś niepowtarzalnego. Niezwykła jest opowieść Karoliny, która na „Wakacje z Panem Bogiem” przyjechała po raz pierwszy z dwiema córeczkami: 11-letnią Olivią i 22-miesięczną Mayą. Jak wyjaśniła, zapisała się na ten wyjazd z myślą o córce Olivce.

„W sierpniu 2014 roku urodziłam dziewczynkę o pięknych, niebieskich oczkach, ślicznym uśmiechu, o imieniu Maya. Dziewczynka ma zespół Downa i całkowicie zmieniła nasze dotychczasowe życie. Chciałam, by Olivia poprzez ten wyjazd mogła lepiej zrozumieć sytuację, w jakiej się znaleźliśmy. Ja również czułam taką potrzebę… potrzebę modlitwy. Nosiłam w sercu ogromny ciężar smutku, żalu, złości. I pytanie: dlaczego spotkało to mnie, moją rodzinę, dlaczego ja?

Tematem wyjazdu było MIŁOSIERDZIE. Każdy dzień był inny… od św. Faustyny Kowalskiej, przez 7 grzechów głównych oddzielających nas od Boga, uczynków miłosierdzia względem duszy i ciała do tego, jak być miłosiernym jak Ojciec. Mogę powiedzieć, że byłam takim trochę obserwatorem i bardzo zaskoczyło mnie to, że dzieci w różnym wieku potrafiły słuchać, modlić się, śpiewać i że tak wiele wynosiły ze spotkań prowadzonych przez ojców Waldemara i Łukasza, siostry Magdalenę i Bożenę oraz opiekunów. Widok rozśpiewanych dzieci i młodzieży na mszach św. był piękny i na długo zostanie w mojej pamięci, a także kazania, które docierały tak głęboko do serca.

Poznałam wspaniałych ludzi, otwartych, życzliwych, pomocnych, serdecznych, z różnym doświadczeniem i bagażem życiowym. Wszyscy byliśmy jak jedna rodzina!
Te wakacje były dla mnie w pewnym sensie rekolekcjami, taką małą pielgrzymką, by spotkać Boga. A spotykałam Go codziennie obok siebie… Poprzez ten wyjazd pozbyłam się ciężaru smutku, żalu i złości. Zrozumiałam coś bardzo ważnego – Bóg dał mi pięknego ANIOŁA o imieniu Maya. Dziękuję wszystkim – dobrze, że jesteście”.

Czas przeznaczony na „wakacje z Panem Bogiem” bardzo szybko minął, ale pozostawił wiele radości i pokazał, że możemy dostrzegać piękno dnia codziennego, że możemy także radzić sobie z wieloma problemami.

Dzieciaki szczęśliwe i zadowolone wracały do domów, bo zrozumiały, że może być inaczej, jeśli się tylko chce. Wszystkie obiecywały, że wrócą za rok. A my będziemy na nie czekać z otwartymi ramionami, na ich rodziców i tych, którzy chcą dzielić się dobrem z innymi… Jak mówią słowa pieśni: „Serce pełne dobra miej i tym dobrem innych dziel…”.
Jesteśmy zgodni, że najpiękniejsze są te chwile, których jesteśmy świadkami.

Autor: Katarzyna Pawka